Blog > Komentarze do wpisu

Pink Floyd, The Wall

Są takie płyty, które wdzierają się, moszczą sobie miejsce, trwają ... są nie do usunięcia ze świadomości, z podświadomości, z serca.

Żadnych skojarzeń (z wyjątkiem jednego *), żadnych romantycznych chwil, wyznań ... nie - to nie ta bajka. MUZYKA! Dźwięk. Barwa. Tonacja. Słowa.

I jest tak, że mogę nie słuchać miesiącami, ale ! ale wystarczy kilka pierwszych dźwięków. Rozsypuję się albo zapadam w siebie - w zależności od nastroju. Jedno jest pewne - zamykam drzwi - te wewnętrzne. Bo to Mój Świat. I te od pokoju swojego najczęściej też, bo płyta słuchana głośno być musi. Ta w szczególności !

Dzisiaj The Wall zabrzmiała dość majestatycznie. Tak, jak brzmi głos przekraczającego próg domownika, powracającego z dalekiej podróży.

Chwilo trwaj! 

 

(*) - Straduń, rok hm... 1993 chyba.


poniedziałek, 18 marca 2013, mosaika
Kontakt ze mną: kwiryna@me.com

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Biblioteka Kwiryny

Wypromuj również swoją stronę